Ministrowie państw Unii Europejskiej ustalili, że wejście Bułgarii do strefy Schengen nie nastąpi tak szybko jak to było pierwotnie przewidywane. W niedalekim czasie grę wchodzi co najwyżej decyzja o zniesieniu kontroli na lotniskach.
26 państw będących w strefie jest praktycznie już przekonanych, jeden jest ciągle nieprzekonany - dla Holandii to za mało. Minister ds. imigracji i polityki azylowej Gerd Leers, stwierdził podczas posiedzenia w Luksemburgu, że Holandia musi być przekonana, że korupcja się obniżyła, a sprawność sądów oraz sił policyjnych walczących z przestępstwami się poprawiła.
Polscy dyplomaci nie ukrywali wcześniej, że liczą, że to, co się nie udało prezydencji węgierskiej - czyli rozszerzenie strefy Schengen o Rumunię i Bułgarię - uda się za polskiej prezydencji. Holendrzy mówią tymczasem, że chcą wypowiedzieć się w kwestii starań Bułgarii o wejście do strefy Schengen dopiero w 2012 roku, po publikacji przyszłorocznego raportu o wdrażaniu reform sądowniczych, by upewnić się, że są wdrożone efektywnie i nieodwracalnie.
Rządy krajów strefy Schengen czekają obecnie na tegoroczny raport ekspertów KE, który będzie opublikowany w lipcu. Dotyczyć on będzie reformy sądownictwa i walki z korupcją w obu krajach. Jak powiedział francuski minister spraw wewnętrznych Claude Gueant, we wrześniu wciąż możliwe jest podjęcie decyzji "w sprawie pierwszego etapu", czyli zniesienia kontroli na granicach na lotniskach jeszcze w 2011 roku.